środa, 28 listopada 2012

Voyager cz.II : Musei Vaticani - Muzea Watykańskie

W zeszłą niedzielę wybrałam się na długo wyczekiwane zwiedzanie Muzeów Watykańskich (Musea Vaticani).W każda ostatnią niedzielę miesiąca wstęp do muzeum jest darmowy, więc jest bardzo duży przepych i wielu zwiedzających, ale warto przeciskać się przez tłumy i zobaczyć swoje.

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie są ogromne. Aby dobrze je zwiedzić należy odwiedzić je przynajmniej dwa lub trzy razy. W tą niedzielę byłam po raz drugi i nadal nie udało mi się zobaczyć wszystkiego.

Zwiedzanie rozpoczęłam od spaceru po Dziedzińcu Szyszki (Cortile della Pigna). Moją uwagę skupiła wielka szyszka wylana w brązie, a pod nią fontanna w kształcie głowy z wodą lejącą się prosto z ust. Pomiędzy nimi widniał cytat z "Boskiej komedii" Dantego (księga piekło, pieśń XXXI): "La faccia sua mi parea lunga come la pina di San Pietro a Roma" (pl. "Jego twarz wydawała mi się długa jak szyszka Świętego Piotra z Rzymu").

Cortile della Pigna



Na samym środku dziedzińca stała piękna złota kula o średnicy 4 m wykonana w brązie przez Arnaldo Pomodoro (Sfera con sfera - 1990r). Jej blask odbijał wszystkie promienie słoneczne rozświetlając przy tym cały dziedziniec.

Pierwsze muzeum przez które przeszłam szybkim krokiem to Muzeum Starożytne Chiaramonti, gdzie znajdują się antyczne rzeźby wykonane z marmuru. Posągów jest bardzo dużo i na dokładne  obejrzenie wszystkich potrzeba około pół godziny. Ja tę salę obejrzałam podczas pierwszej wizyty, więc tym razem od razu skierowałam się do Muzeum Egipskiego (Museo Egizio), w którym są liczne sarkofagi, tablice z  hieroglifami oraz narzędzia używane w starożytności. Od dawna interesuję się historią i sztuką starożytnego Egiptu, dlatego tej dziedzinie wolałam poświęcić więcej czasu.

Widok na Museo Chiaramonti

Museo Chiaramonti


Starożytne rzeźby

Museo Egizio 


Następnie udałam się do Dziedzińca Ośmiokątnego (Cortile Ottagonale) w Muzeum Pio - Cristiano gdzie stoi rzeźba Laocoonte z 1506r oraz starożytne pięknie zdobione wanny sięgające nawet 1,5m wysokości (po wł. Vasca). 

Laocoonte


Miejscem, które najbardziej utkwiło mi w pamięci była Galeria Map - Galleria delle Carte Geografiche, z której zdawałam egzamin z Historii Sztuki na pierwszym roku studiów. Uczyłam się o niej bardzo długo i kiedy w końcu miałam okazję przyjrzeć się jej z bliska, zaparło mi dech w piersi. Znajduje się w korytarzu o długości 120 metrów, na ścianach sa przepiękne, kolorowe mapy wielkości ok. 4.2m x 3.2m przedstawiające regiony i największe miasta Włoch z ok. 1580 r. Uważam, że warto spędzić tutaj kilka minut dłużej :)

Galleria delle Carte Geografiche

Mapa Lacjum - Lazio

Następnie, podążając za tłumem trafiłam do Kaplicy Sykstyńskiej - Cappella Sistina, gdzie na ścianach można podziwiać sceny ze Starego i Nowego Testamentu. Ciekawe jest to, że wszystkie malowidła na suficie miały efekt trójwymiarowy i sprawiały wrażenie, że postaci zaraz spadną mi na głowę.

Sufit w Kaplicy Sykstyńskiej (zdjęcie robione w ukryciu :))


Na zakończenie przedostałam się tajemnym korytarzem prowadzącym z Muzeów Watykańskich do Bazyliki Świeęego Piotra, dzięki czemu uniknęłam długiej kolejki na Kopułę Św. Piotra, o której napiszę następnym razem. 

Tajemne przejście


Mam nadzieję, że podobała Wam się moja wycieczka. Jest ona trochę skrócona ze względu na to, że Muzea Watykańskie zwiedzałam po raz drugi. Większość Sal widziałam już wcześniej, także tym razem opisałam tylko te nowe. 

Po więcej praktycznych informacji zapraszam tutaj.


Pozdrawiam!


CATC

poniedziałek, 26 listopada 2012

Przepis na włoską sałatkę owocową Macedonia


Nie wiem jak Wy, ale ja lubię sobie umilić każdy poniedziałek w jakiś szczególny sposób. Na przykład dzisiaj rano przygotowałam sobie na drugie śniadanie pyszną i zdrową sałatkę Macedonia, najpopularniejszą sałatkę owocową we Włoszech. Po jej zjedzeniu od razu naładowałam się pozytywną energią a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Zapach świeżych owoców przywrócił mi miłe wspomnienia z minionych wakacji, kiedy to codziennie jadłam taką sałatkę siedząc w parku czy na plaży. I pomimo, że sezon letni już przeminął, za oknem jest szaro i zimno, ja staram się ją jeść jak najszczęściej, w różnych wersjach, w zależności od tego jakie mam akurat owoce. Można ją dowolnie modyfikować, ale pamiętajcie, im więcej owoców tym więcej witamin! :)



Sałatka owocowa



Oto mój przepis na jedną porcję:

1 banan
1 jabłko
1 mandarynka
kilka winorgon
łyżeczka cukru
łyżka wyciśniętej cytryny lub sok pomarańczowy


Owocowy mix



Przygotowanie:

Banana i jabłko pokroić w kostkę. Mandarynkę obrać, podzielić na kawałki i przekroić na pół. Winogrona oderwać od gałązki. Kolejno wrzucić do pucharka: banana, jabłko, winogrona i mandarynkę, dosłodzić cukrem  i polać łyżeczką soku z cytryny lub soku pomarańczowego. Calość wymieszać, wstawić do lodówki na 5 minut do lekkiego ochłodzenia i gotowe!


Macedonia

Smacznego! Buon appetito!



Napiszcie czy Wam smakowało i jakie owoce dodajecie do swoich sałatek.


Pozdrawiam!
CATC

niedziela, 25 listopada 2012

Musica italiana - włoska muzyka cz.I

Chciałabym spełnić Waszą prośbę i wymienić moich ulubionych włoskich artystów, których słucham najczęściej. Podczas przeglądania mojej playlist w Ipodzie odkryłam jak duża jest już moja włoska kolekcja i jak wiele gatunków muzycznych się na niej znajduje.  Są na niej piosenkarze, których na pewno już znacie z MTV, gdyż zrobili oni międzynarodową karierę, ale są też ci mniej znani, którzy są sławni tylko we Włoszech lub po prostu dopiero zaczynają swoją przygodę z muzyką. Wśród tych najsławniejszych znaleźli się: Eros Ramazotti, Tiziano Ferro, Laura Pausini i Giorgia.
Dzisiaj napiszę o tych mniej znanych w Polsce piosenkarzach, których zaczęłam słychać dopiero po przeprowadzce do Włoch. Jakoże jest ich wielu, posta podzielę na więcej części.

Kiedy przyjechałam do Włoch na początku wszyscy zachęcali mnie do słuchania Vasco Rossi mówiąc, że jest to legenda  włoskiej muzyki rockowej i dzięki jego piosenkom na pewno nauczę się języka włoskiego. Polubiłam go, ale wulgarność  jego niektórych tekstów trochę mnie do niego zniechęciła. Pojechałam nawet na jego koncert, ale tylko kilka piosenek przypadło mi do gustu. Są to między innymi: "Un senso", "Vivere Vivere", "Bollicine", "Vita spericolata" i "Gabri". 

Vasco Rossi
Artystka, którą polubiłam od razu po przyjeździe do Włoch jest Elisa. Pamiętam, że jej piosenki nie odstępowały mnie na krok, a niektóre z nich znam nawet na pamięć :) Są to spokojne ballady, w których ma zawsze coś ciekawego do przekazania słuchaczom. Piosenki, których słucham najczęściej to:  "Gli ostacoli del cuore", "Luce", "Eppure Sentire", oraz "Una poesia anche per Te". 

Elisa

Ligabue zagościł na mojej playliście w miarę szybko, ponieważ przynosił mi wiele miłych wspomnień z pierwszych, gorących letnich wieczorów spędzonych we Włoszech. Kojarzy mi się z beztroskimi spotkaniami z nowymi przyjaciółmi, wakacjami, dyskoteką Gradisca w Perugii i reklamą Vodafone. Moje ulubione piosenki to: "Happy Hour", "Buonanotte all'Italia", "Questa è la vita" i "Piccola stella senza cielo". 

Luciano Ligabue

Biagio Antonacci poznałam dzięki koleżance, która była zakochana w jego piosenkach po uszy. Ja także po usłyszeniu po raz pierwszy "Pazzo di lei" dołączyłam do grona jego fanek :) Za zdany egzamin z Historii Sztuki, w nagrodę kupiłam sobie bilet na jego koncert i był to jeden z najpiękniejszych koncertów jakie widziałam we Włoszech. Polecam posłuchać: "Pazzo di Lei", "Se io, Se Lei", "Sognami" i "Vivimi".

Biagio Antonacci

Na dzisiaj to by było na tyle:) Napiszcie kto jest Waszym ulubionym włoskim piosenkarzem? Jakich piosenek słuchacie? 

Pozdrawiam,

CATC

poniedziałek, 19 listopada 2012

Jaka jest pogoda w Rzymie??

Od dzisiaj dzięki nowej wtyczce Weather Online, możecie śledzić na mojej stronie pogodę w Rzymie. Jeżeli planujecie przyjazd do Rzymu, radzę wcześniej sprawdzić prognozę pogody na najbliższe dni, w celu unknięcia nagłego opadu deszczu podczas zwiedzania Koloseum czy Piazza di Spagna.



Pozdrawiam!

CATC

niedziela, 18 listopada 2012

Mercato Porta Portese czyli Pchli Targ w Rzymie

Dzisiaj chcialabym Was zaprosic na najwiekszy i najslawniejszy bazar w Rzymie - Porta Portese, znany rowniez pod nazwa Mercato delle Pulci, czyli Pchliego Targu. Slyszal o nim na pewno kazdy kto na dluzej zawital w stolicy a rodowity mieszkaniec Rzymu nie wyobraza sobie niedzieli bez porannego spaceru w poszukiwaniu unikatowych zdobyczy. Mowiono mi juz o nim od dawna, ale z braku czasu tak jakos sie zlozylo, ze dopiero dzisiaj na niego pojechalam. Musze przyznac, ze zrobil na mnie wrazenie bo jest naprawde ogromny! Rozciaga sie od Via Portuense do Viale Trastevere takze juz po kilku minutach stracilam orientacje w terenie i gdybym nie byla sama, pewnie nie trafilabym z powrotem do wyjscia. 

Jak sami mozecie zobaczyc na zdjeciach, mozna na nim znalezc doslownie wszystko, uzywana odziez, torebki, bizuterie, zegarki, sprzet kuchenny i wiele innych.

Torebki z butami, mozna je znalezc wszedzie!

Uzywana odziez, 50 centow za sztuke


Uzywane obuwie


Futerko w stylu Samanthy z Sex And The City
                                    
Seksowne majtki dla Wlocha ;)

Nie moglo tez oczywiscie zabraknac straganow z podrabianymi okularami przeciwslonecznymi, portfelami, torebkami i zegarkami. Sprzedajacy probowali przekonac mnie na wszystkie sposoby, ze sa to oryginalne Ray Ban, Prada, Dolce Gabbana, Gucci itd. Niestety zle trafili... ;)

Zegarki Rolex, Guess, Swatch
Okulary przeciwsloneczne

Portfele Burberry, Dolce Gabbana, Prada



Torebki Liu Jo, Prada, Gucci


Bizuteria


Przybory kuchenne

Telefon z lat 70-tych

Zlote lusterko co prawde powie


Stare plyty winylowe 
Ksiazki

Zabawki
Traumatyczna lalka
Widok tej paskudnej lalki przerazil mnie i nie moglam sie otrzasnac przez kilka minut. Zdjecie nie oddaje jej brzydoty, ale uwierzcie mi, jesli mala dziewczynka znalazlaby taka lalke pod choinka, stracilaby instynkt macierzynski na cale zycie.



Magnesy na lodowke



Papuzki nierozlaczki

Kiedy podeszlam do klatek z ptakami, mialam ochote wypuscic je na wolnosc. Sa one trzymane po kilkanascie w jednej klatce.

Krysztalowy kolorowy zyrandol

Sprzedawcy skladaja swoje stragany o godzinie 14-tej. Smietnik jaki zostaje po zamknieciu bazaru jest przerazajacy. Niektorzy z nich wyrzucaja na smietnik niesprzedane rzeczy. Na wlasne oczy widzialam, jak kilka kobiet grzebalo w lezacej na ziemi stercie zabloconej odziezy, wyrywajac sobie z rak te lepsze sztuki.

Pan "gadzeciarz" - zbieral wszystko co zobaczyl


Kobiety grzebiace w smieciach
Smieci pozostale po bazarze

Jezeli chcecie odwiedzic bazarek, jest on otwarty w kazda niedziele w godzinach 6 - 14. Z Largo Argentina Dojezdza tam tramwaj 8.


Pozdrawiam

CATC


piątek, 16 listopada 2012

Mini szaszłyki Caprese czyli pomidory mozzarella i bazylia

W mailach pytaliście mnie czy mogłabym Wam zdradzić kilka pomysłów na włoskie dania. Pomyślałam, że na początek pokażą jak przygotować oryginalną wersję dobrze znanej Wam sałatki Caprese.
Mini szaszłyki Caprese to artystyczne połączenie pomidorów, mozzarelli i bazylii dających efekt flagi włoskiej. Jest to łatwa i szybka w przygotowaniu przekąska, która ozdobi stół na wielu uroczystościach. 


Mini szaszłyki Caprese


Przepis

Potrzebne składniki:

pomidorki koktajlowe
ser mozzarella (bocconcini, malutkie kuleczki)
 liście świeżej bazylii
oliwa z oliwek
sól
wykałaczki




Składniki



Przygotowanie:

Pomidory i liście bazylii dokładnie umyć. Mozzarellę odsączyć. Nadziać na wykałaczki w odpowiedniej kolejności: pomidor, mozzarella i bazylia. Można polać oliwą z oliwek i posypać szczyptą soli do smaku.







Mam nadzieję, że spodobał się Wam mój pomysł na włoskie Caprese :)

Smacznego!


Napiszcie czy Wam smakowało :)

CATC

czwartek, 15 listopada 2012

Fakty z życia w Rzymie cz.III - praca na czarno

Decydując się na przyjazd do Włoch do pracy, musicie być przygotowani na to, że ze znalezieniem wartościowej pracy może nie być tak łatwo jak mogło by się wydawać... A nawet jeśli już coś znajdziecie, możecie spotkać się z przykrą niespodzianką.


Fakt 3

PRACA NA CZARNO


Z doświadczenia wiem, że przyjeżdżając do Włoch każdy "łapie się" pierwszej pracy jaką znajdzie. Jest to taka forma zabezpieczenia, aby nie zostać bez pieniędzy. Najczęściej wybierane prace to kelner, barman, kasjer czy pomoc domowa. Nie są to zawody marzeń, jednak pensje są wystarczające na opłacenie wynajmu, rachunków, studiów i wydatków na życie. 

Zazwyczaj w momencie zatrudnienia nikt nie zwraca szczególnej uwagi na to czy podpisze umowę o pracę czy nie, a jeśli tak, to jaką, najważniejsze jest to ile zarobi. 

I tutaj zaczyna się niekończąca się opowieść... Obcokrajowiec na początku przystaje na pracę na czarno, gdyż boi się, że domagając się umowy nie zostanie w ogole zatrudniony. Pracuje przez kilka tygodni a nawet miesięcy. Nie ma ustalonych formalnie godzin pracy, przez co bardzo często robi nadgodziny - nieodpłatne. Ma tylko jeden dzień w tygodniu wolnego i to też nie zawsze, musi też być na każde zawołanie. Pracuje do późna w nocy, w niedziele i święta zawsze za te same pieniądze (we Włoszech dostaje się o 30% więcej). Z biegiem czasu poznając realia istniejące na rynku pracy zaczyna czuć się wykorzystywany, gdyż wie, że mógłby zarabiać więcej, chociażby dostając 13-tki i 14-tki, mając opłacane ubezpieczenie zdrowotne i inne składki. Niestety tak się nie dzieje. 

W momencie kiedy zaczyna ubiegać się umowy o pracę, pracodawca zwleka z dnia na dzień, tłumacząc, że nie jest to najlepszy okres bo nie ma ruchu, albo prosi o przyniesienie dokumentów potrzebnych do umowy, która nigdy tak naprawde nie zostaje zawarta. Ale to jest ten lepszy scenariusz.

Istnieje ten gorszy, kiedy pracodawca decyduje się na zwolnienie nielegalnie zatrudnionego pracownika, gdyż łatwiej jest zatrudnić kolejnego, jeszcze nic nieświadomego, który nie będzie mieć żadnych wymagań, tak jak ten poprzedni na samym początku.

Najgorsze jest to, że więkoszść osób pracujących bez umowy przez lata, nie odzywa się ani słowem, w strachu, że straci pracę. Zadowala sie tym co ma, ciesząc, że w ogóle zarabia pieniądze na życie. 
Niestety nie ma zdaje sobie sprawy, że z dnia na dzień może zostać zwolnieny bez żadnej przyczyny.



Kilka tygodni temu zatrudniłam się jako kelnerka w jednej z restauracji w samym centrum Rzymu, aby odłożyc pieniądze na czesne. Pracowałam bez umowy, pomimo że podczas rozmowy kwalifikacyjnej podkreśliłam, że jest mi ona potrzebna do wyrobienia legitymacji ubezpieczeniowej - Tessera Sanitaria. Właściciel restauracji poprosił mnie o dokumenty i obiecał, że za kilka dni podpiszę umowę. Tak się oczywiście nie stało. Przepracowałam miesiąc na czarno. Pewnego dnia poczułam się źle i karetką odwieziono mnie do szpitala. Tego samego dnia zostałam zwolniona z pracy, gdyż właściciel chciał uniknąć kłopotów. Oczywiście mogłam to zgłosić do specjalnie wyznaczonych organów zajmującymi się takimi przypadkami, jednak dla uniknięcia dodatkowego stresu tego nie zrobiłam.


Co należy zrobić w takich sytuacjach? Należy zrobić tzw. la vertenza, czyli zgłoszenie o nielegalnym zatrudnieniu w odpowienim urzędzie. Tutaj znajdziecie link na temat co należy przygotować.







wtorek, 13 listopada 2012

Automaty z jedzeniem - pozeracze pieniedzy?

Automaty z jedzeniem i napojami sa bardzo popularne w Rzymie. Jest ich pelno jak grzybow po deszczu, na dworcu, stacji metra, na uniwersytecie a nawet w poczekalni do lekarza. Ja sporadycznie z nich korzystam, gdyz czesto sie zacinaja i nie jestem nigdy przekonana co do swiezosci sprzedawanych w nich produktow. Czasami jednak, kiedy nie mam czasu na to, aby stac w kolejce w barze czy kiosku, zdarza mi sie skusic na zakup slodkiej przekaski lub wody mineralnej.


Automat na dworcu Ostiense

Jakis czas temu bedac na dworcu Termini kupilam sobie batona Kinder Bueno (a wlasciwie chcialam kupic). Po wrzuceniu odliczonej kwoty wybrany baton nie wypadl a  automat sie zacial :/ Troche sie zdenerwowalam, poniewaz byly to moje ostatnie monety jakie mialam przy sobie wiec nie moglam  skorzystac ponownie  z automatu stojacego obok (maszyna ta nie przyjmowala banknotow). Oczywiscie to nie pierwszy raz kiedy trafilam na uszkodzona maszyne, ktora pozarla mi pieniadze i pozostawila mnie z pustymi rekami i ochota na cos slodkiego. Dlatego tego dnia postanowilam zadzwonic na bezplatny numer  podany na automacie i zglosic problem. Bylam bardzo ciekawa jak reaguja w takiej sytuacji. Odebrala mloda dziewczyna i milym glosem poprosila o podanie numeru seryjnego automatu,  kwoty jaka wrzucilam, moich danych i powiedziala, ze za jakis czas ktos sie do mnie odezwie. Pomyslalam, ze na tym telefonie pewnie sie zakonczy moja przygoda z automatem. I tu sie pomylilam.
Juz na drugi dzien od samego rana ktos usilnie probowal sie ze mna skontaktowac, dzwoniac z nieznanego mi numeru. Po kilkunastu nieodebranych polaczeniach odebralam i okazalo sie, ze byl to konsultant z firmy zarzadzajacej automatami. Przeprosil mnie za zaistniala sytuacje i wytlumaczyl, ze ich firma nie zwraca pieniedzy (gdyz czesto chodzi o niskie kwoty nieprzekraczajace 2 €) i zazwyczaj w ramach odszkodowania  wysylaja listem znaczki pocztowe o tej samej wartosci. Poprosil mnie o podanie adresu i obiecal, ze w ciagu kilku dni otrzymam od nich list.




Rzeczywiscie po kilku dniach po powrocie do domu w skrzynce czekala na mnie dluga, biala koperta, w ktorej byl list i dwa znaczki pocztowe o wartosci 1.2€.

Bylam bardzo mile zaskoczona kompetencja tej firmy, gdyz szczerze mowiac nie spodziewalam sie zadnego zwrotu pieniedzy. Dobrze wiedziec, ze we Wloszech istnieja jeszcze firmy, ktore maja powazne podejscie do swoich klientow, nawet w tak blahych sprawach, bo jest to tutaj naprawde rzadko spotykane  zjawisko. Interesujacy jest tez pomysl w jaki zwracaja klientom pieniadze i to, ze problem rozwiazuja w ciagu kilku dni. 


Czy Wam zdarza sie trafic na automat, ktory pozre pieniadze??
Co robicie w takiej sytuacji??

Pozdrawiam!


CATC 

niedziela, 11 listopada 2012

Sposób na deszczowe popołudnie

Jesienna pogoda zawitała w Rzymie na dobre. Za oknem jest szaro i ponuro, pada nieustający deszcz a zimno sprawiło, że czas wyjąć ciepła kurtke z szafy, parasol i kalosze. Poranna burza z piorunami popsuła mi plany na dzisiejszy spacer do Watykanu, więc pomyślałam, że zdradzę Wam mój sposób na spędzenie jesiennego, niedzielnego popołudnia w domu.

Zazwyczaj kiedy mam wolny czas, wykorzystuję go na przygotowywaniu się do egzaminów lub szlifowaniu języków obcych, ale jako że do sesji jest jeszcze daleko, dzisiaj postanowiłam przeczytać moją nową książkę, którą od dawna polecała mi moja włoska koleżanka. Jest to książka bardzo popularnego we Włoszech pisarza - Fabio Volo, pt. "Il giorno in più". Jest to jeden z moich ulubionych włoskich pisarzy, którego książki na stałe zagościły w mojej biblioteczce. Bardzo mi się podoba jego styl pisania i to, że jego powieści są wciągające i czyta się je bardzo szybko. Konstrukcje zdań są dość proste, więc myślę, że osoby na średnim poziomie języka włoskiego nie powinny mieć większych trudności ze zrozumieniem. Ogromnym atutem jest imponująco bogate słownictwo autora, także za każdym razem kiedy sięgam po jego książki wiem, że na pewno wzbogacę swój słownik. 


Książka Fabio Volo "Il Giorno di più"



Podczas lektury lubię popijać moją ulubioną herbatę z cynamonem, goździkami i miodem. Kiedy jej aromat unosi się w całym domu, zawsze wprawia mnie w radosny i przedświąteczny nastrój. I tak też było dzisiaj, dlatego skusiłam się na przygotowanie jej w mikołajkowym kubku.


Herbata z cynamonem i gozdzikami


Przepis na rozgrzewającą herbatę z cynamonem i goździkami

Składniki:
wasz ulubiony kubek - wprawi Was w radosny nastrój :)
łyżeczka herbaty 
kawałek kory cynamonowej
kilka goździków (ja wrzucilam 3)
miód lub sok malinowy do posłodzenia (ja dodaje miód)

Przygotowanie:
Do rondelka należy wlać wodę, dodać kawałek kory cynamonowej i goździki. Doprowadzić do wrzenia. Kiedy woda się zagotuje, zalać herbatę i zaparzyć.  Można osłodzić miodem lub sokiem malinowym - według uznania.


Herbata ta jest nie tylko przepyszna, ale ma też cenne właściwości. 

Cynamon. To jeden z najstarszych znanych od wieków afrodyzjaków. To przyprawa o słodko - korzennym i silnym aromacie. Jest bogatym źródłem magnezu, wapnia oraz żelaza. Ma właściwości wzmacniające i odkażające. Występuje w formie proszku lub kory cynamonowej.

Cynamon

Goździki. To przyprawa o bardzo silnych własciwościach antyutleniających i zapobiega starzeniu sie skóry. Ma działanie przeciwbólowe i bakteriobójcze. Ze względu na swoją rozgrzewająca moc, goździki są polecane szczególnie w okresie zimowym.

Goździki

Miód. Myślę, że o właściwościach miodu nie muszę się rozpisywać, bo każdy z nas powinien pamiętać, jak babcia dodawała nam go do mleka, herbaty czy smarowała chleb z masłem. To najlepszy sposób na każde przeziębienie, kaszel czy na problemy z zaśnięciem. :) Dzieki swoim właściwościom odżywczym jest niezastąpiony u osób przemęczonych pracą fizyczną lub umysłową. (Warto o tym pamiętać w trakcie sesji!)


Miód

Napiszcie jaka jest Wasza ulubiona herbata i jak spędzacie deszczowe popołudnia.


Pozdrawiam!

xoxo

CATC


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...