Jakiś czas temu wracając do domu zobaczyłam na jednej z uliczek rozstawioną ekipę filmową, blokującą przejście pieszym. W Rzymie kręci się bardzo dużo filmów, seriali i reklam, dlatego ten widok wcale mnie nie zdziwił, gdyż jest on praktycznie na porządku dziennym. Jednak tym razem zatrzymałam się i razem z innymi gapiami zaczęłam przyglądać się kręconej scenie. Moją uwagę przyciągnał ogromny, brązowy niedźwiedź czekający na znak "akcji".
![]() |
Orso Bruno |
Kiedy tak patrzyłam na aktorów i całe to zgromadzenie ludzi, przypomniałam sobie kiedy za czasów gdy mieszkałam jeszcze w Warszawie często chodziłam na plan filmowy, aby statystować w serialach i dorobić sobie kilka groszy. Z łezką w oku zatęskniłam za dawnymi czasami i nagle coś mnie tknęło, aby zrobić coś szalonego... Zebrałam się na odwagę i zapytałam jedną z kobiet pracujących na planie, co powinnam zrobić, aby móc statystować. Uśmiechnięta pani spojrzała na mnie i zaprowadziła do producenta pytając go, czy znajdzie się "coś" dla mnie. Ten prześwietlił mnie od góry do dołu, zapytał o moje doświadczenie na planie oraz czy umiem grać w tenisa i zaproponował mi statystowanie następnego dnia.
![]() |
Plan filmowy |
Zdjęcia filmowe zaczęły się o 6:30 rano na korcie tenisowym w dzielnicy E.U.R. Byłam tak podekscytowana, że właściwie prawie przez całą noc nie zmrużyłam oka. Ale nie czułam zmęczenia. Cieszyłam się z nowej przygody i że znowu poczuję atmosferę z planu filmowego:)
Jak tylko pojawiłam się na miejscu, producent od razu przedstawił mnie wszystkim, zaprowadził do garderoby i stylistki.
Po wspólnym śniadaniu rozpoczęły się zdjęcia. Razem z innymi statystami usiadłam na trawie koło kortów tenisowych i praktycznie przez cały czas odpowiadałam na setki pytań, gdyż każdego ciekawił powód mojego pobytu w Rzymie. Od czasu do czasu niektórzy z nas szli na plan i wykonywali polecenia reżysera. Ja musiałam tylko spacerować i grać w tenisa :) W wolnych chwilach siedziałam oparta o drzewo, wystawiałam twarz do słońca i relaksowałam się wśród otaczającej mnie natury. Miałam też ze sobą książkę do czytania, także czas minął mi błyskawicznie.
Główną role zagrał niedźwiedź o imieniu Bruno, sprowadzony specjalnie dla potrzeb tej reklamy prosto ze Stanów Zjednoczonych.
Zdradzę Wam, że aktorowi, który wcielił się w postać niedźwiedzia i nosił futrzasty kostium, za pomocą specjalnej rurki doporowadzano przez cały czas tlen. Za mimikę twarzy natomiast była odpowiedzialna inna osobą, która za pomocą joysticka kierowałą ruchem uszu, nosa, oczu i ust.
![]() |
Orso Bruno i ja :) |
Zdjęcia trwały dwa dni. Było bardzo fajnie. Poznałam wiele nowych osób, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt. Dostałam również propozycję współpracy z jedną z agencji aktorskich, ale jeszcze nie wiem czy skorzystam ze względu na brak wolnego czasu:)
Kilka tygodni później zobaczyłam efekt naszej pracy w TV. Jest to reklama Vodafone :)
Zapraszam do obejrzenia i komentowania:
I jak Wam się podoba?
Pozdrawiam!!
CATC
Cudownie! Ty to masz szczęście! :)
OdpowiedzUsuńale fajnie!:)
OdpowiedzUsuńJa też bym chciała przeżyć taką przygodę na planie:)Oboje z misiem wyglądacie na bardzo zadowolonych:)
Pozdrowienia!:))
Świetna przygoda!! :)
OdpowiedzUsuńA kto wie, może jednak zdecydujesz się na jej kontynuację i wyniknie z tego coś interesującego :)
Pozdrawiam! :)
Zapraszam po wyróżnienie http://uolinki.blogspot.com/2013/01/pierwsze-wyroznienie-razy-2.html
OdpowiedzUsuń