wtorek, 13 listopada 2012

Automaty z jedzeniem - pozeracze pieniedzy?

Automaty z jedzeniem i napojami sa bardzo popularne w Rzymie. Jest ich pelno jak grzybow po deszczu, na dworcu, stacji metra, na uniwersytecie a nawet w poczekalni do lekarza. Ja sporadycznie z nich korzystam, gdyz czesto sie zacinaja i nie jestem nigdy przekonana co do swiezosci sprzedawanych w nich produktow. Czasami jednak, kiedy nie mam czasu na to, aby stac w kolejce w barze czy kiosku, zdarza mi sie skusic na zakup slodkiej przekaski lub wody mineralnej.


Automat na dworcu Ostiense

Jakis czas temu bedac na dworcu Termini kupilam sobie batona Kinder Bueno (a wlasciwie chcialam kupic). Po wrzuceniu odliczonej kwoty wybrany baton nie wypadl a  automat sie zacial :/ Troche sie zdenerwowalam, poniewaz byly to moje ostatnie monety jakie mialam przy sobie wiec nie moglam  skorzystac ponownie  z automatu stojacego obok (maszyna ta nie przyjmowala banknotow). Oczywiscie to nie pierwszy raz kiedy trafilam na uszkodzona maszyne, ktora pozarla mi pieniadze i pozostawila mnie z pustymi rekami i ochota na cos slodkiego. Dlatego tego dnia postanowilam zadzwonic na bezplatny numer  podany na automacie i zglosic problem. Bylam bardzo ciekawa jak reaguja w takiej sytuacji. Odebrala mloda dziewczyna i milym glosem poprosila o podanie numeru seryjnego automatu,  kwoty jaka wrzucilam, moich danych i powiedziala, ze za jakis czas ktos sie do mnie odezwie. Pomyslalam, ze na tym telefonie pewnie sie zakonczy moja przygoda z automatem. I tu sie pomylilam.
Juz na drugi dzien od samego rana ktos usilnie probowal sie ze mna skontaktowac, dzwoniac z nieznanego mi numeru. Po kilkunastu nieodebranych polaczeniach odebralam i okazalo sie, ze byl to konsultant z firmy zarzadzajacej automatami. Przeprosil mnie za zaistniala sytuacje i wytlumaczyl, ze ich firma nie zwraca pieniedzy (gdyz czesto chodzi o niskie kwoty nieprzekraczajace 2 €) i zazwyczaj w ramach odszkodowania  wysylaja listem znaczki pocztowe o tej samej wartosci. Poprosil mnie o podanie adresu i obiecal, ze w ciagu kilku dni otrzymam od nich list.




Rzeczywiscie po kilku dniach po powrocie do domu w skrzynce czekala na mnie dluga, biala koperta, w ktorej byl list i dwa znaczki pocztowe o wartosci 1.2€.

Bylam bardzo mile zaskoczona kompetencja tej firmy, gdyz szczerze mowiac nie spodziewalam sie zadnego zwrotu pieniedzy. Dobrze wiedziec, ze we Wloszech istnieja jeszcze firmy, ktore maja powazne podejscie do swoich klientow, nawet w tak blahych sprawach, bo jest to tutaj naprawde rzadko spotykane  zjawisko. Interesujacy jest tez pomysl w jaki zwracaja klientom pieniadze i to, ze problem rozwiazuja w ciagu kilku dni. 


Czy Wam zdarza sie trafic na automat, ktory pozre pieniadze??
Co robicie w takiej sytuacji??

Pozdrawiam!


CATC 

niedziela, 11 listopada 2012

Sposób na deszczowe popołudnie

Jesienna pogoda zawitała w Rzymie na dobre. Za oknem jest szaro i ponuro, pada nieustający deszcz a zimno sprawiło, że czas wyjąć ciepła kurtke z szafy, parasol i kalosze. Poranna burza z piorunami popsuła mi plany na dzisiejszy spacer do Watykanu, więc pomyślałam, że zdradzę Wam mój sposób na spędzenie jesiennego, niedzielnego popołudnia w domu.

Zazwyczaj kiedy mam wolny czas, wykorzystuję go na przygotowywaniu się do egzaminów lub szlifowaniu języków obcych, ale jako że do sesji jest jeszcze daleko, dzisiaj postanowiłam przeczytać moją nową książkę, którą od dawna polecała mi moja włoska koleżanka. Jest to książka bardzo popularnego we Włoszech pisarza - Fabio Volo, pt. "Il giorno in più". Jest to jeden z moich ulubionych włoskich pisarzy, którego książki na stałe zagościły w mojej biblioteczce. Bardzo mi się podoba jego styl pisania i to, że jego powieści są wciągające i czyta się je bardzo szybko. Konstrukcje zdań są dość proste, więc myślę, że osoby na średnim poziomie języka włoskiego nie powinny mieć większych trudności ze zrozumieniem. Ogromnym atutem jest imponująco bogate słownictwo autora, także za każdym razem kiedy sięgam po jego książki wiem, że na pewno wzbogacę swój słownik. 


Książka Fabio Volo "Il Giorno di più"



Podczas lektury lubię popijać moją ulubioną herbatę z cynamonem, goździkami i miodem. Kiedy jej aromat unosi się w całym domu, zawsze wprawia mnie w radosny i przedświąteczny nastrój. I tak też było dzisiaj, dlatego skusiłam się na przygotowanie jej w mikołajkowym kubku.


Herbata z cynamonem i gozdzikami


Przepis na rozgrzewającą herbatę z cynamonem i goździkami

Składniki:
wasz ulubiony kubek - wprawi Was w radosny nastrój :)
łyżeczka herbaty 
kawałek kory cynamonowej
kilka goździków (ja wrzucilam 3)
miód lub sok malinowy do posłodzenia (ja dodaje miód)

Przygotowanie:
Do rondelka należy wlać wodę, dodać kawałek kory cynamonowej i goździki. Doprowadzić do wrzenia. Kiedy woda się zagotuje, zalać herbatę i zaparzyć.  Można osłodzić miodem lub sokiem malinowym - według uznania.


Herbata ta jest nie tylko przepyszna, ale ma też cenne właściwości. 

Cynamon. To jeden z najstarszych znanych od wieków afrodyzjaków. To przyprawa o słodko - korzennym i silnym aromacie. Jest bogatym źródłem magnezu, wapnia oraz żelaza. Ma właściwości wzmacniające i odkażające. Występuje w formie proszku lub kory cynamonowej.

Cynamon

Goździki. To przyprawa o bardzo silnych własciwościach antyutleniających i zapobiega starzeniu sie skóry. Ma działanie przeciwbólowe i bakteriobójcze. Ze względu na swoją rozgrzewająca moc, goździki są polecane szczególnie w okresie zimowym.

Goździki

Miód. Myślę, że o właściwościach miodu nie muszę się rozpisywać, bo każdy z nas powinien pamiętać, jak babcia dodawała nam go do mleka, herbaty czy smarowała chleb z masłem. To najlepszy sposób na każde przeziębienie, kaszel czy na problemy z zaśnięciem. :) Dzieki swoim właściwościom odżywczym jest niezastąpiony u osób przemęczonych pracą fizyczną lub umysłową. (Warto o tym pamiętać w trakcie sesji!)


Miód

Napiszcie jaka jest Wasza ulubiona herbata i jak spędzacie deszczowe popołudnia.


Pozdrawiam!

xoxo

CATC


piątek, 26 października 2012

Fakty z zycia w Rzymie cz. II: Nie wydawanie paragonu

Dzisiaj kolejna czesc z serii: Fakty z zycia w Rzymie, w ktorej powiem Wam kilka slow na temat sprzedazy na czarno w Rzymskich sklepikach. 

Fakt 2

(NIE) WYDAWANIE PARAGONU

Jadac do Rzymu wiele osob z gory zaklada, ze przynajmniej jeden dzien poswieci na bieganie po sklepach i wielkie zakupy. Przede wszystkim dziewczyny maja w sobie to cos, ze nowa para wloskich butow czy najmodniejsza bluzki moze byc powodem do dumy po powrocie do Polski :) I wcale sie nie dziwie, gdyz w Rzymie mozna znalezc naprawde ciekawe kreacje, majac do wyboru setki sklepow, od tych najtanszych, gdzie bluzka kosztuje 5€ do najdrozszych z kolekcjami prosto z wybiegu. 


Prada Kolekcja 2011


Niestety nie wszyscy moga sobie pozwolic na zakup sukienki w Dolce&Gabbana czy torebki Prady dlatego wybieraja te tansze sklepiki gdzie takze mozna znalezc swietne ciuszki w bardzo niskiej cenie.
I wlasnie w takich sklepach, gdzie czesto ceny ubran nie przekraczaja 25€ jest pelno turystow. Jak tylko sprzedawcy slysza zagraniczny jezyk od razu zapala im sie "czerwona lampka zysku". Sprzedaja na czarno jak najwiecej im sie uda nie dajac oczywiscie paragonu i unikajac przy tym placenia podatkow. Z doswiadczenia wiedza, ze turysci, ktorzy zatrzymuja sie w Rzymie tylko na kilka dni zazwyczaj nie prosza o rachunek, gdyz jest to malo prawdopodobne, ze wroca do sklepu aby dokonac wymiany. 
A kiedy juz sie tak zdarzy, ze ktos zmieni zdanie odnosnie zakupu i probuje go wymienic, wloscy sklepikarze  udaja, ze towar nie pochodzi z ich sklepu (bo przeciez nie ma dowodu zakupu!) i odwracaja sie plecami. Dlatego zawsze warto ubiegac sie o paragon nie tylko po to, aby uniknac niepotrzebnie przykrych sytuacji ale i ze wzgledow prawnych. Do niedawna we Wloszech panowalo prawo mowiace o tym, ze klient wychodzacy z baru czy sklepu musial miec przy sobie dowod zakupu poniewaz Policja Skarbowa kontrolowala wychodzacych klientow na wyrywki. W przypadku braku paragonu, klient dostawal mandat w wysokosci od 51€ do 1032€ w zaleznosci od wartosci zakupu. 


Wloski butik



Natomiast w ubiegly sobotni wieczor kolezanka namowila mnie, abysmy wstapily do jednego z butikow przy Campo de Fiori. Wyeksponowane ceny byly bardzo kuszace, wiec byl spory ruch. Przez caly czas rozmawialysmy po polsku, takze ekspedientka od razu zwrocila na nas uwage i probowala wcisnac nam co sie tylko dalo. 
W miedzyczasie kiedy moja kolezanka szukala czegos dla siebie, ja katem oka obserwowalam wlasciciela sklepu i klientow. Zauwazylam, ze na 7 sprzedazy tylko jedna nabil na kase - bo klientka byla Wloszka.  
Kiedy przyszla nasza kolej, zapakowal bluzke do reklamowki, wzial pieniadze, usmiechnal sie sztucznie i pozegnal, pakujac juz ubrania kolejnej osoby. Oczywiscie paragonu nam tez nie dal. Jakoze moja kolezanka nie byla pewna co do rozmiaru bluzki (do przymierzalni byla zbyt dluga kolejka) poprosilam grzecznie o paragon w jej imieniu. Najpierw sie zdziwil, ze znam swietnie wloski a potem zapytal zdenerwowanym glosem: A po co Ci paragon? Przeciez masz bluzke i chyba nie myslisz jej zwrocic?! I kontynuowal swoja prace ignorujac mnie. Ponownie powtorzylam swoja prosbe nie zwracajac uwagi na jego bezczelnosc i poczatek serii przeklenstw i uwag, ze cudzoziemka nie bedzie mu dyktowac kiedy on ma wystawiac rachunek a kiedy nie, bo przeciez to jego kraj i wie lepiej co robi. I paragonu oczywiscie nie dostalam.  Kiedy moja cierpliwosc sie skonczyla, siegnelam do kieszeni po telefon  i w ciagu niespelna kilku sekund wcisnal mi do reki rachunek wypchajac nas przy tym ze sklepu! (prawdopodobnie przestraszyl sie, ze zadzwonie na 117 i sprowadze na niego klopoty). 
Moja kolezanka byla oburzona zachowaniem wlasciciela, pozostali klienci rowniez i wielu z nich od razu opuscilo sklep rzucajac ubrania gdzie popadnie. Jedna z Wloszek, ktora byla swiadkiem zajscia zatrzymala mnie i zasugerowala, abym zglosila to na Policje Skarbowa pod numerem 117, ale ja nie chcialam sobie psuc wieczoru i zignorowalam cale zajscie. Pozniej z ciekawosci zerknelysmy na rachunek i zobaczylysmy, ze mial on numer 45  (a byla godzina 19), takze jak mozecie sie sami domyslec, przynajmniej polowa z tego co utargowal byla na czarno. 

Przyznam szczerze, ze pomimo nie wydawanie paragonow w centrum Rzymu jest na porzadku dziennym, ja przymykalam oko na to czy go dostalam czy nie. Jednak po ostatnim zajsciu pozostal mi duzy uraz i mysle, ze nie dam juz na sobie zarobic gdyz mam dosc zerowania Wlochow na obcokrajowcach i arogancji z jaka sie obnosza.


A Wy jak reagujecie w takich sytuacjach?


Pozdrawiam


CATC



poniedziałek, 15 października 2012

Fakty z zycia w Rzymie cz.I: Zamienianie cen

Dzisiaj chcialabym Wam przedstawic nowa serie pod tytulem FAKTY Z ZYCIA W RZYMIE, w ktorej opisze  jak Wlosi zachowuja sie wobec cudzoziemcow. Przyblize Wam sytuacje, z ktorymi spotykam sie na codzien i niestety mieszkajac tutaj musze je w jakims stopniu zaakceptowac. Wielu obcokrajowcow nie zdaje sobie sprawy z tego, ze Wlosi bardzo czesto ich oszukuja i naciagaja na kazdym kroku. Ja mieszkam w samym centrum Rzymu, w miejscu pelnym turystow i moge potwierdzic jak bardzo Wlosi potrafia byc nieuczciwi i wykorzystywac niewiedze turystow, usmiechajac sie przy tym od ucha do ucha.

Fakt 1
ZAMIENIANIE (podwyzszanie) CEN W SKLEPACH

Kiedy wybieracie sie na zakupy do sklepow i supermarketow polozonych w centrum Rzymu (zwlaszcza w okolicach Koloseum i Piazza Navona) musicie wiedziec, ze ceny w nich sa o wiele wyzsze niz w pozostalych sklepach, poniewaz kupuja tam zazwyczaj tylko turysci zagraniczni, ktorzy nie znaja realnych cen. Wlosi jezdza na zakupy spozywcze poza zone turystyczna, gdzie ceny sa duzo nizsze.
Oczywiscie turysci, ktorzy spedzaja w Rzymie tylko kilka dni, nie chca tracic niepotrzebnie czasu na szukanie taniego sklepu i tez nie zastanawiaja sie nad kosztem artykulow, kupujac przy tym potrzebne produkty po cenie jaka Wlosi sobie zazycza, a Wlosi wykorzystujac ten fakt, zawyzaja cene nawet kilkakrotnie.

Poza zawyzonymi cenami, kolejnym faktem jest zamienianie cen przy kasie. W momencie kiedy kasjer nabija artykul na kase, zmienia cene na wyzsza. Dlatego warto podczas robienia zakupow zwrocic uwage na ceny artykulow wywieszonych w sklepie i na te widniejace na rachunku.

Czesto tez sie zdarza, ze kajser wykorzystuje nieuwage cudzoziemcow i niektore artykuly nabija dwa razy, podczas gdy kupili tylko jeden lub dodaje cos czego w ogole nie kupili, a po odejsciu od kasy anuluje niezakupiony artykul i roznice wklada do swojej kieszeni.

Ja mieszkam w samym centrum Rzymu i prawie za kazdym razem podczas robienia zakupow znajduje na paragonie wiele niezgodnosci. Ceny na rachunku sa zupelnie inne niz te wyeksponowane na polkach lub  na znajduje cos, czego w ogole nie kupilam.

Roznica w cenie jaka mozemy odnotowac waha sie od kilku centow nawet do kilku euro! W zaleznosci od ceny produktu.

I jako przyklad podam Wam moj uluiony napoj (kupuje go zawsze w tym samym sklepie!), kosztuje 1.18€, a na rachunku widnieje cena 1.29€. Jest to tylko kilka centow roznicy, ale kiedy np. kupilam Prosecco w cenie 4.69€ a zaplacilam 5.99€ roznica ta wyniosla juz sporo wiecej bo 1.30€.
To sa pojedyncze przypadki, ktore mozna szybko i latwo zauwazyc, ale kiedy robie wieksze zakupy gdzie na liscie jest ponad 10 artykulow, jest o wiele trudniej znalezc roznice bo przeciez nikt nie jest w stanie zapamietac wszystkich cen! I w takich wlasnie przypadkach roznica na paragonie moze siegac kilku euro.

Czasami mam wrazenie, ze podczas robienia zakupow skupiam sie bardziej na tym ile mi dzisiaj dolicza do rachunku, zamiast na tym co mam kupic. Jest to naprawde nieuczciwe zachowanie ze strony Wlochow i pomimo, ze zwracalam juz kilkakrotnie uwage kasjerowi, sytuacja za kazdym razem sie powtarza, jak nie w jednym to w drugim sklepie...

Od znajomych slyszalam, ze w Rzymie istnieje system podwojnych cen, dla Wlochow i dla obcokrajowcow.  Jest to oczywiscie niezgodne z prawem, ale dopoki sprawa nie zrobi sie glosna, problem bedzie istnial w nieskonczonosc...

Moge Wam poradzic dokladne sprawdzanie rachunku przed odejsciem od kasy. Jezeli zauwazycie jakies roznice, zwroccie uwage kasjerowi i poproscie o zwrot pieniedzy. Jezeli bedzie udawac, ze nie rozumie i bedzie stwarzac Wam problemy, powiedzcie, ze zadzwonicie pod numer 117 i zglosicie oszustwo.




Numer 117 jest numerem Strazy Skarbowej i zajmuje sie zwalczaniem przestepstw gospodarczych.


A wy w jakich sieciach sklepowych najczesciej robicie zakupy i czy czesto zdarza Wam sie zostac oszukanym?

CATC





poniedziałek, 1 października 2012

Stypendium - ostatnia szansa!!

Witajcie,

Dzisiejszy post bedzie krotki i bardziej informacyjny :) Chcialabym tylko przypomniec wszystkim studentom z Perugii, ze 5 pazdziernika (o godz. 12) mija termin skladania wnioskow o stypendium. Takze pospieszcie sie aby nie przegapic Waszej szansy na "darmowe" studiowanie w Perugii!!! Ponizej wklejam link do broszurki, wktorej znajdziecie wszystkie potrzebne informacje. Broszurka jest w jezyku wloskim, jezeli czegos nie rozumiecie, to piszcie a ja w miare mozliwosci (mam bardzo malo wolnego czasu) postaram sie Wam pomoc.

Powodzenia!

BROSZURKA INFORMACYJNA
A.D.I.S.U.  - tutaj skladamy wniosek online

sobota, 18 sierpnia 2012

Przygotowania do wyjazdu :)

Po ostatnim poscie, w ktorym pisalam o moim kanale CATC na You Tube, zostalam zasypana mailami z tysiacem pytan dotyczacych  wyjazdu do Wloch. Bardzo mnie to cieszy, ze tak wielu z Was planuje przyjazd do Italii na studia. Jednak zanim wyruszycie w wymarzona podroz, chcialabym Wam udzielic kilku wskazowek, ktore mam nadzieje, pomoga Wam uniknac niemilych niespodzianek.


  • Wiem, ze z gory nie zakladacie, ze po przyjezdzie do Wloch bedziecie mieli wypadek, traficie do szpitala lub zlamiecie noge. Jednak bardzo czesto sie zdarza, ze nagla zmiana klimatu powoduje wysoka goraczke lub grype co wymaga konsultacji z lekarzem. Dlatego warto dmuchac na zimne i jeszcze przed samym wyjazdem pomyslec o ubezpieczeniu zdrowotnym. Takie ubezpieczenie mozecie wykupic w kazdej prywatnej agencji ubezpieczeniowej. Ja jednak polecam zaopatrzyc sie w Europejska Karte Ubezpieczenia Zdrowotnego, ktora wydawana jest przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Z tego co pamietam jest ona wydawana od reki po okazaniu potrzebnych dokumentow. Taka karta pozwoli Wam z korzystania z bezplatnej opieki zdrowotnej do czasu kiedy zaopatrzycie sie we wloska karte zdrowia, czyli Tessera Sanitaria.

  • Jezeli nie ukonczyliscie jeszcze 30 roku zycia, bardzo fajnym rozwiazaniem, z ktorego ja rowniez korzystam, jest karta Euro26. Jest to karta, ktora nie tylko pokrywa koszty leczenia (w zaleznosci od ubezpieczenia jakie wybierzecie), ale dzieki niej otrzymacie wiele znizek na wejscia do muzeow, kin, restauracji itd. Cena takiej karty to 73zl i mozna ja zamowic online.




  • Warto rowniez przed wyjazdem wpisac sobie do telefonu wloskie numery awaryjne lub zapisac je na kartce i nosic zawsze przy sobie, aby w razie wypadku miec je zawsze pod reka. Najwazniejsze z nich podaje ponizej:


118 - Pogotowie ratunkowe - Emergenza Sanitaria, Ambulanza
112 - Karabinierzy - Carabinieri
113 - Policja - Polizia di Stato
115 - Straz Pozarna - Vigili del Fuoco



  • Polecam zapisanie sobie rowniez numeru telefonu i adresu placowki Ambasady RP oraz najblizszego Konsulatu RP. Beda Wam one potrzebne w przypadku problemow z policja (np. zostaniecie aresztowani) lub zgubicie dokumenty.



  • Pamietajcie takze, aby zrobic kilka kopii Waszych dokumentow i przechowywac je w roznych miejscach. NIGDY NIKOMU  nie powierzajcie Waszego dowodu osobistego (zwlaszcza posrednikom pracy)!!  We Wloszech jest naprawde wielu oszustow (w tym Polakow!), o ktorych mozecie poczytac w internecie.



  • Kolejnym elementem jest zabezpieczenie finansowe. Nie polecam nikomu wyjazdu z wyliczona gotowka, gdyz znajac zycie czesto zdarza sie tak, ze natykamy sie na nieplanowane wydatki. Nie liczcie tez na to, ze juz na drugi dzien po przyjezdzie znajdziecie prace i bedziecie zarabiac i wydawac pieniadze na biezaco. Oczywiscie jest to mozliwe, ale zalezy to od szczescia i sektoru w jakim szukacie pracy. Jezeli planujecie wyjazd do Wloch na stale  (studia, praca), musicie byc przygotowani na oplacenie wynajmu mieszkania, czesnego za studia, biletu miesiecznego, wyzywienia itp. Zawsze wszystkim powtarzam, ze w razie niepowodzenia, warto miec na koncie pieniadze na bilet powrotny. Majac takie zabezpieczenie, mozecie w kazdej chwili kupic bilet powrotny i wrocic do domu bez wpadania w niepotrzebne dlugi. 

  • Warto miec tez zapewnione zakwaterowanie na pierwsze dni Waszego pobytu. Jezeli nie macie zadnych znajomych w miejscu do ktorego sie wybieracie i planujecie pobyt w hotelu, upewnijcie sie, ze bedziecie mogli przetrzymac Wasze cenne rzeczy w sejfie.



  • Jezeli nie znacie jezyka wloskiego, zaopatrzcie sie w rozmowki polsko - wloskie i w slownik. Ulatwia Wam one porozumiewanie sie w pierwszych dniach Waszego pobytu. Nie liczcie na komunikacje w jezyku angielskim, gdyz we Wloszech stosunkowo malo osob zna ten jezyk (zalezy to oczywiscie od regionu do ktorego sie wybieracie). 

  • Polecam tez, abyscie zdjeli simlocka w Waszym telefonie komorkowym. W ten sposob bedziecie mogli kupic sobie wloska karte SIM i korzystac z wloskiego numeru, co obnizy koszty rozmow telefonicznych.

Mam nadzieje, ze moje wskazowki uznacie za przydatne. Z gory mowie, ze nie chce nikogo zniechecic do wyjazdu, chce tylko abyscie unikneli przykrych sytuacji, z jakimi mozecie sie spotkac zaraz po przyjezdzie. 
Jezeli macie jeszcze jakies pytania, piszcie.


Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze udanych przygotowan do wyjazdu!!!



Przydatne linki:


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

CATC na You Tube!

Tak jak mnie prosiliscie w mailach, utworzylam Vloga na YT. Nie jestem do tego pomyslu przekonana, ale postanowilam sprobowac. Mam nadzieje, ze Wam sie spodoba :)



Pozdrawiam i zapraszam do ogladania :)

xoxo

CATC 

środa, 1 sierpnia 2012

Buena Vista Social Club w rzymskim Auditorium

Nie wiem jaki jest Wasz ulubiony sposob na spedzanie letnich wieczorow, ale ja uwielbiam wszelkie eventy odbywajace sie pod golym niebem. I wlasnie wczoraj poraz pierwszy zagoscilam w rzymskim Auditorium, na festynie Luglio Suona Bene, ktory co roku skupia wykonawcow z roznych czesci swiata. Ja wybralam  koncert jednego z najslawniejszych zespolow kolumbijskich - Buena Vista Social Club. Jest on znany glownie dzieki piosenkom takim jak Dos Gardenias, Chan chan czy Guantanamera.




Dzieki goracym kubanskim rytmom czulam sie jakbym byla w Poludniowej Ameryce! Juz pierwsza piosenka poderwala mnie  na nogi i mialam ochote wskoczyc na scene i tanczyc razem z artystami.

A propos muzykow, najstarszy z nich ma 78 lat a na scenie tryskal energia jakby przezywal swoja druga mlodosc :) To niewiarygodne jak swoja zywiolowoscia potrafil zachecic cala publicznosc do wspolnej zabawy. 



Samo audytorium zrobilo na mnie ogromne wrazenie, jak juz wspomnialam scena jest na otwartym powietrzu a widownia ma ksztalt ksiezyca i miesci ponad 3000 widzow. Zostalo ono zaprojektowane przez Rienzo Piano i miesci sie w dzielnicy Parioli, niedaleko ulicy Marszalka Pilsudskiego :) Jest tak skonstruowane, ze naglosnienie jest naprawde bez zastrzezen, jedno z najlepszych na ktore zwrocilam od razu uwage.

Widownia

Dla zachety dodam, ze bilety na koncerty sa w bardzo przystepnej cenie ok. 20 - 40€. Posiadacze karty Feltrinelli (siec popularnej ksiegarni wloskiej - odpowiednik Empiku) maja dodatkowa znizke. 
Na koncert Buena Vista Social Club wszystkie bilety byly wyprzedane!!! I wcale sie nie dziwie, bo naprawde bylo to swietne show. 

Bilety z koncertu


Dojazd do Audytorium:


  • autobus 910 z Termini do Piazza Mancini
  • autobus 53 z Piazza San Silvestro do Piazza Mancini
  • autobus 217 z Termini do Viale XVII Olimpiade
  • autobus Linea M z Termini do Viale Pietro de Coubertin ( dojezdza pod samo Auditorium)
  • tramwaj 2 z Piazza Risorgimento (przystanek Flaminio) do Piazza Mancini
  • metro A do przystanku Flaminio a potem tramwaj 2

WWW:


wtorek, 10 lipca 2012

Biurokracja V: Karta płatnicza i konto 2w1 czyli wszystko o Genius Card

Jakiś czas temu pisałam o karcie płatniczej PostePay jako świetnym sposobie na przetrzymywanie naszych oszczędności. Jednak niedawno odkryłam jeszcze lepsze rozwiązanie, a mianowicie kartę płatniczą Genius Card oferowaną przez bank Unicredit Banca. Ma ona o wiele lepsze warunki niż zwykłe konto w tym banku i koszty utrzymania są prawie zerowe.

Karta ta jest praktycznie taka sama jak karta PostePay, z tą o to zaletą, że ma jednocześnie przypisane  konto bankowe. Jednak idąc do banku nie prosimy o otwarcie konta bankowego i wydanie nam karty, lecz na odwrót, prosimy o kartę płatniczą z numerem konta. 


Zwróccie uwagę, że numer konta jest umieszczony pod numerem karty, co sprawia, że możecie z niego korzystać w każdej chwili bez niepotrzebnego szukania.

Dzięki takiej karcie możemy nie tylko płacić w sklepach i przez internet lub korzystać z bankomatu, ale możemy też otrzymywać pensję i wykonywać przelewy. Przez cały czas można kontrolować stan na karcie poprzez witrynę w internecie.
Uważam, że jest to świetne rozwiązanie, gdyż jak już kiedyś pisałam prowadzenie prawdziwego konta w banku we Włoszech jest bardzo drogie i niekorzystne.

Osoby, które złożą wniosek o wydanie takiej karty online, przez pierwsze 6 miesięcy za utrzymanie karty  będą płaciły jedynie 1€  zamiast 3€. Jeżeli w miesięczne przychody przekroczą 500€ koszt zmniejszy się do 2€.
Natomiast osoby poniżej 27 roku życia nie ponoszą żadnych kosztów!

Potrzebne dokumenty:

- dowód osobisty
- codice fiscale
-  5€ za wydanie karty w oddziale banku (online za darmo)


Przydatne linki:

poniedziałek, 2 lipca 2012

Finał EURO 2012 Włochy - Hiszpania na Circo Massimo

Wczoraj odbył się finałowy mecz Euro 2012, w którym zagrały Włochy i Hiszpania. 
Na ogromnym placu Circo Massimo w Rzymie zebrały się dziesiątki tysięcy fanów piłki nożnej, aby śledzić transmisję meczu na żywo. 
Circo Massimo w Rzymie
Włosi byli poprzebierani w kolorowe peruki, wymalowani na zielono-biało-czerwono i ubrani w koszulki reprezentacji włoskiej. Większość ciągnęła za sobą ogromne flagi i banery z napisami "Forza Italia". W tle słychać było radosne śpiewy "Fratelli d'Italia" i głośne okrzyki dopingujące swoich.
Jak to zwykle bywa na takich wydarzeniach masowych był straszny przepych i znalezienie miejsca blisko ekranu graniczyło z cudem. 





Organizacja tego wydarzenia była jedna sprawna. Specjalnie na tą okazję ustawiono trzy wielkie ekrany tak, aby każdy mógł bez problemu obejrzeć cały mecz nawet z daleka. 
Całe Circo Massimo było okrążone przez setki policjantów pilnujących porządku, nie brakowało pomocy medycznej, a wolontariusze rozdawali za darmo butelki z wodą mineralną.



Początek zapowiadał się naprawdę miło i ciekawie. Wszyscy byli uśmiechnięci i czekali na rozpoczęcie meczu... Niestety po pierwszym golu ze strony Hiszpanii humory Włochów od razu się popsuły. Pełni nadziei  czekali na chociażby remis, ale po drugim golu przeciwników we Włochów wstąpił diabeł. Puste butelki zaczęły fruwać, można było zauważyć przepychanki i bijatyki. 
Niektórzy mieli sztuczne ognie i zaczęli podpalać je w samym środku tłumu. Trzeci gol Hiszpanów natomiast był jak ostatni gwóźdź do trumny. Poleciały najgorsze wyzwiska, kibice zaczęli się bić już na poważnie a latające butelki raniące innych to nic w porównaniu z tym czym jeszcze rzucali.






Większość Włochów zaczęła kierować się w stronę domów i dosłownie w kilka minut całe Circo Massimo opustoszało. Został tylko kurz unoszący się wysoko w powietrzu i sterta śmieci.

Opustoszałe i zaśmiecone Circo Massimo

To przykre, że Włosi nie potrafią przegrywać i reagują agresją na jakąkolwiek porażkę. Przecież sport to tylko zdrowie i zabawa!! Przynajmniej jak tak do tego podchodzę :)



Ciekawa jestem jak Polacy zareagowali na przegraną naszych Biało-Czerwonych? Napiszcie jeśli śledziliście nasze mecze.

Pozdrawiam!

CATC


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...